Wizja Ord Mantell
Dymiące zgliszcza, zniszczony most, uchodźcy zgromadzeni na obrzeżach dużej bazy Republiki. To niektóre z oznak, że jesteś na targanej wojną planecie Ord Mantell. Zanim którykolwiek z tych elementów został przedstawiony w grze, najpierw pojawił się w umysłach twórców Star Wars: The Old Republic.
W początkowych założeniach opowieść miała być o planecie szarganej wojna nawet długo po podpisaniu Traktatu z Coruscant. W końcowym projekcie, grupa separatystów powstała aby walczyć o niepodległość przeciwko Republice i Mantelliańskim siłą, w odpowiedzi na korupcję szerzącą się w mantelliańskim rządzie a Republiki pozostała niechętna do obrony innych światów niż Coruscant.
Jeden z projektów zakładał nawet kontrolę Imperium nad planetą, zwalczającego wspieranych przez Jedi rebeliantów. Obraz zupełnie inny od tego, na który w końcu się zdecydowano.
Jak przy każdej zmianie w koncepcji ta również miała swoje przyczyny. Należało rozważyć wymagania stawiane przez fabułę poszczególnych klas postaci oraz gry jako całości. Projekty wieli światów zostały zmienione aby lepiej wpasować się w planowany schemat “Imperium kontra Republika”. Ord Mantell ma swoją własną historię planety kontrolowanej przez Republikę, zamieszkałej przez twardych mieszkańców oraz osadników z Corellii, więc pod wieloma względami wizja zagrożonej planety Republiki była bardziej odpowiednia. Nowa wersja Ord Mantell pozwoliła także pokazać specyficzne przenikanie się Republiki i przestępczych wpływów - coś czego nie uraczymy ani na Hutta ani na Tython, które są silnie związane z jedną ze stron konfliktu.
Wszystkie te decyzje zostały podjęte zanim powstał choćby jeden szkic planety.
Przedstawienie historii
Kiedy już wizja Ord Mantell skrystalizowała nadszedł czas aby nadać jej kształt. Odbył się szereg dyskusji na temat postaci i miejsc, które powinny zostać pokazane, historie które miały zostać wyjaśnione i decyzje do podjęcia. Takie dyskusje mają miejsce przy okazji tworzenia każdego ze światów i są dobrym wskaźnikiem czy tło fabularne świata jest wystarczająco wyraziste. Jeśli by twórcy nie ekscytowali się pisaniem o tym, tym bardziej gracze nie mieliby frajdy z gry w takim świecie.
Ord Mantell jest pełna wciągających pomysłów: wyczerpane wojska Republiki czekające tylko na zakończenie wojny, podstępni przestępcy gotowi zarobić szybko trochę kredytów sprzedając broń i rzadkie oraz cenne zaopatrzenie, uchodźcy wygnani ze swoich domów, mający nadzieję wydostać się jednym z nielicznych promów, lokalne rządy starające się utrzymać przy władzy i zachować pokój, przekupni oficerowie, brudni piraci, zagorzali separatyści - lista jest bardzo długa.
Oczywiście nie wszystkie pomysły przeszły do finalnej wersji. Należało zachowąć odpowiednią równowagę pomiędzy wszystkimi elementami - tymi lekkimi oraz tymi o głębszym znaczeniu. Humor zawsze był ważną częścią Gwiezdnych Wojen, dlatego gra również powinna obfitować w humorystyczne sytuacje, ale jednocześnie nie powinno ich być w momentach nakazujących powagę. Ogólny klimat planety nie mógł być tez przesadnie ponury. Są w gwiezdnych Wojnach postacie moralnie obojętne ale w ogólnym rozrachunku wszystko sprowadza się do konfliktu między światłem a ciemnością i tak jak Han Solo w Nowej Nadziei ludzie prędzej czy później opowiadają się po jednej ze stron.
Niektóre pomysły nie zostały wykorzystane ponieważ użyto ich już w innych miejscach. Przy tak dużej liczbie twórców podsuwających pomysły nieuniknione jest powtórzenie niektórych. Niemal każdy z autorów zaproponował na przykład zadanie związane z leczeniem. Większość z tych pomysłów była bardzo dobra ale ważne jest pokazanie różnorodności świata.
Zadania i tworzenie postaci
Kiedy już tło fabularne jest gotowe trzeba postarać się o interesujące i dające frajdę zadania, które będą do niego nawiązywać. Zadania, które dadzą graczom możliwość odkrywania świata i jednoczesne kształtowania swojej własnej epickiej historii poprzez dokonywanie wyborów. Jak w całym uniwersum Gwiezdnych Wojen tak i na Ord Mantell możesz zostać świętym albo łotrem, jednak chociaż Gwiezdne Wojny to starcie dobra ze złem nie znaczy to, że nie ma miejsca na niuanse i na tym polu Ord Mantell dostarcza wielu okazji do podejmowania trudnych decyzji.
W miarę tworzenia Ord Mantell stało się jasne, ze oprócz wojny jest to też opowieść o małym szarym człowieczku. Nieważne czy to uchodźca, szeregowy żołnierz piechoty postawiony przed trudnym dylematem moralnym, głodne dziecko, czy protestujący przeciwko wojnie, a może kupiec który stracił cały swój dobytek lub lekarz muszący wybierać między obowiązkiem wobec swojego ludu a powinnościami wobec wojska. To tacy mali, zwykli ludzie są w centrum wydarzeń na Ord Mantell. Na tej planecie mamy okazje zakosztować wpływu jaki wojna ma na zwykłych ludzi, których niewiele obchodzi ideologiczne starcie Jedi i Sith lub militarny konflikt Imperium i Republiki.
Powołanie Ord Mantell do życia
Kiedy już wszystko jest zaplanowane zadanie twórcy zdaje się dobiegać końca, ale tak nie jest. Rozpoczynają się niekończące się testy i poprawki i wspaniałe/przerażające doświadczenie obserwowania powstawania świata z wysiłku jego budowniczych i artystów. Często końcowy efekt przechodzi oczekiwania autorów. Można też zobaczyć przerażające wizje z piekła rodem, co sugeruje nam, że pomysł aby jeden z księżyców Ord Mantell uderzył w jej powierzchnię nie jest najlepszy.
W czasie testów można sprawdzić co działa a co nie, czy dane zadanie wymaga poprawek, czy jest kompletnie do niczego. Odkrywane są też miejsca, które aż się proszą o umieszczenie w nich elementów opowieści, a także ukryte skrawki, w których umieszczane są drobne nagrody dla cierpliwych odkrywców.
Zwiedzanie Ord Mantell to duża frajda i nawet twórców, którzy znają ją od podszewki potrafi zaskoczyć. To chyba oznacza, że praca idzie w dobrym kierunku.
teskt jest luźnym tłumaczeniem bloga Rebecci Harwick - Writer



Dodaj komentarz